To jest to, co przeciętny człowiek możne nam powiedzieć na temat wschodnich sztuk walki. W każdym razie na pewno dwa pierwsze komponenty są dosyć popularne. Ale co poza tym? 

Żelazna dyscyplina jest obecna na treningu. Wiedzą o tym ćwiczący. W każdym razie ci, którzy trenują w sekcjach o tradycyjnym podejściu. Sztuki walki to wychowanie, sposób na zdrowe ciało i umysł, na rozwój. Z czasem mogą się stać sposobem na życie.

Nie mam na myśli opcji zarabiania pieniędzy (co to, to nie!) ale pewną ścieżkę, która będzie alternatywą dla codziennego życia. Sposób odreagowania stresów, zdobywania satysfakcji i endorfin. Wiem z własnego doświadczenia!

Długi czas zastanawiałam się nad napisaniem mini poradnika. Np. dla rodziców, którzy chcieliby wysłać swoją pociechę na dodatkowe zajęcia. Przecież ciężko wybrać coś, na temat czego nic się nie wie. O tak, w Internecie pełno jest informacji na temat poszczególnych sztuk walki. Podobnie w książkach. Jednak nie znalazłam nigdzie (zwięzłej i zrozumiałej) informacji o tym jakie ćwiczenia wykonuje się na poszczególnych zajęciach, na co kładzie się nacisk. Szczególnie w przypadku dzieci. Dla rodziców ważne jest czy na treningu dziecko będzie skakać, biegać, uderzać w tarcze, czy robić przewroty i elementy akrobatyczne. Każde dziecko jest inne, ma inne predyspozycje, lęki, zainteresowania, i z pewnością każde podałoby zupełnie inne elementy zajęć jako ulubione.

Niestety zajęcia wf w szkole wyglądają tak jak wyglądają. Często są nudne, nieprzemyślane, a dzieci zamiast „połknąć bakcyla” i pokochać ruch zniechęcają się i nabierają przekonania, że wysiłek fizyczny nie ma sensu. (Chociaż muszę przyznać, że znam jednego nauczyciela w-f, który ogarnia temat.)

Jestem zwolenniczką treningu sztuk walki od najmłodszych lat ponieważ zapobiega się wadom postawy, wpaja się pozytywne wartości, a przede wszystkim można mieć pewność, że dziecko będzie się rozwijać – zarówno duchowo jak i fizycznie. No i nie będzie się nudzić. Kto wie? Może nawet pokocha tę formę ruchu i odkryje w tym samego siebie?

Do rzeczy. Zacznijmy od – JUDO

Jest to japońska sztuka walki, wywodząca się z ju jitsu. Pozbawiona niebezpiecznych technik stała się elementem wychowania fizycznego, sportem uniwersalnym.
W skład treningu judo wchodzą pady, rzuty, dźwignie, duszenia. Jednak w określonej kolejności. Dzieci zaczynają od przewrotów, czołgania, padów (nauka bezpiecznego padania przydaje się w życiu na co dzień. Jak ochronić głowę podczas upadku na lodowisku?) Na zajęciach przede wszystkim się bawią, wypychają się z maty (walki kogutów), uczą się równowagi, panowania nad ciałem. Wychodzą z treningów zmęczone ale uśmiechnięte. Z czasem do treningu wprowadza się trzymania w parterze oraz naukę rzutów (najpierw z niskich pozycji – najmniej inwazyjne), dopiero po długim czasie wchodzą duszenia i dźwignie.
Judo to bardzo łagodna sztuka walki, świetny sport. Ukierunkowany na rozwój dzieci, ich sprawności motorycznej, manualnej. Nawet fizjoterapeuci polecają judo jako sposób na usprawnienie ciała, korygowanie wad postawy.

Kolejny punkt – JU JITSU

To z tej sztuki walki wywodzi się judo. Ju jitsu to jakby powiedzieć laikom… połączenie karate i judo (bardzo nie lubię tego stwierdzenia, ale coś w nim jest…)
Są w nim rzuty, kopnięcia, uderzenia, dźwignie, duszenia, walka w parterze. Tak naprawdę całe mnóstwo technik, i duży nacisk na samoobronę. Czy to bezpieczne dla dzieci? Tak, ale tylko z trenerem, który wie co robi i ma duże doświadczenie. Odpowiedzialnie dawkuje wiedzę, wybiera podstawowe techniki, i dopiero gdy dziecko nabierze doświadczenia, (i zaznajomi się ze wszystkimi zasadami bezpieczeństwa), to wtedy pokazuje techniki bardziej skomplikowane. Wymagające większej uważności.
Trening ju jitsu przez długi czas przypomina połączony trening judo z elementami karate. I oczywiście rozpoczyna się od zabaw.

Dalej – KARATE

Kolejna wschodnia sztuka walki, powstała na Okinawie, tylko, że tym razem nie wykonujemy rzutów na matę, ale uczymy się wykorzystywać nasze ciało (ręce, nogi) jako broń. Trening karate składa się z kumite (walki), kata (form wyrażających walkę z kilkoma przeciwnikami) i kihon (trening podstaw).
Karate jest bardzo dobrym sposobem na wyeliminowanie problemów z koncentracją. Dzieci uczą się skupiać na poszczególnych czynnościach, podążać za wskazówkami instruktora. Powoli przyswajają materiał zaczynając od nauki ułożenia stóp w postawach, wykonują uderzenia i kopnięcia w powietrze. Dobry trener stopniowo zwiększa trudność, tak, że dzieci nawet nie zauważą kiedy przekształcają się z nieopierzonych adeptów karate w skoncentrowanych karateków wykonujących trudne techniki.
Podczas zajęć nie walczymy „na serio”. Nie ma kontaktu z przeciwnikiem (w kata trzeba go sobie wyobrazić). Uczymy się bloków, uderzeń i kopnięć wykonując je „w powietrze”.

Następny przystanek – AIKIDO

Droga harmonii, która zakłada samoobronę bez wyrządzania jakiejkolwiek krzywdy atakującemu. Na aikido dzieci będą ćwiczyć przewroty, obroty na jednej nodze, schodzenie z linii ataku. To wszystko po to by zapanować nad własnym ciałem, nauczyć się podstaw samoobrony bez inwazyjnych technik. Jednak nie nazwałabym aikido sztuką walki. To raczej sposób na wyciszenie, korygowanie pewnych wad postawy. Nie ma tam elementu rywalizacji, zawodów, sparingów. Oczywiście wszystko zależy od instruktora. Ale to rodzaj rekreacji, a nie sportu. Jednak ma wielu zwolenników. Zresztą, ja również widzę walory wychowawcze i dobry wpływ na rozwój dziecka.
Aikido poleciłabym dzieciom bardzo nieśmiałym, które boją się otworzyć. Na takich zajęciach się przełamią, złapią kontakt z grupą, a to wszystko przy minimalnych fizycznych wymaganiach.

Klub czy szkolna sekcja?

Miejsce ma najmniejsze znaczenie, ważne natomiast kto jest trenerem, czy ma doświadczenie w pracy z dziećmi, czy łapie z nimi dobry kontakt, czy dobrze i bezpiecznie prowadzi zajęcia. Jak wygląda trening, czy trening składa się głównie z zabaw przeplatanych konkretnymi technikami czy na odwrót? To jest ważne, bo w zależności od wieku dziecka zajęcia będą wyglądać trochę inaczej. Małe dzieci nie skupią uwagi na zbyt długo, dlatego przeważać będą gry ruchowe z elementami sztuk walki. U starszych ten bilans wygląda już inaczej.
Sekcji w każdym mieście jest wiele, zarówno w szkołach, jak i klubach sportowych. Warto przejść się po kilku i zobaczyć jak wygląda taki trening, i wtedy dopiero podjąć decyzję.

Koszty?

W zależności od klubu i miasta będzie to ok 80-120 zł miesięcznie. Przeważnie stała cena to 100 zł miesięcznie (za dwa treningi w tygodniu). Dochodzi jeszcze koszt stroju sportowego, w zależności od wybranej sztuki walki będzie to judogi, karategi…

Cena takiego stroju będzie w przedziale 60-150 zł, w zależności od materiału, jego gramatury, splotów. Na samym początku nie ma jednak sensu przepłacać, sprawdźmy najpierw czy nasza pociecha odkryje w sobie zapał do sztuk walk, czy będzie chciała chodzić na takie zajęcia.

Cóż mogę jeszcze dodać? Chyba tylko prośbę, byście nie pozwolili swoim dzieciom spędzić całego dzieciństwa przez komputerami i konsolami. Sztuki walki to świetne rozwiązanie!

#sztukiwalki #dzieci #wybór