Jak często wpada Ci w rękę ulotka z dziwną, egzotyczną nazwą? Rzadko kiedy w grę wchodzi orientalny przysmak, dużo częściej to niespotykane słowo, okazuje się być nazwą szkoły lub klubu sztuk walki. Choć muszę przyznać, że niektóre to przegięcie…

Z punktu widzenia Japończyków nazwa powinna być krótka, miła dla ucha oraz tradycyjna. A to oznacza, że powinna nawiązywać do sztuk walki, kodeksu rycerskiego bądź być kojarzona z jakimś znanym cytatem o fundamentach bu(shi)do. Także, „latające judo małpy” nie bardzo podchodzi pod tę kategorię…

Japońscy mistrzowie również z niesmakiem patrzą na wykorzystanie słów z metodyki danej sztuk walki, bądź jej elementów składowych. Np w przypadku karate „kumite”, bądź „randori” dla judo. Chodzi po prostu o mieszanie pojęć w ich opinii.

Tym bardziej raduję się, że klub karate, w którym trenuję nazywa się KACHI. 
(hej, przecież nie mogę cały czas pisać ogólnikowo, trzeba w końcu dać upust swojego przywiązania do klubu i coś o nim napisać…)

Czemu?
Przecież jest to niezbyt popularne, japońskie słowo, które raczej niewielu osobom przywodzi na myśl karate.
Przecież jest tyle słów, które również by pasowały, a przy okazji od razu kojarzyły się z treningiem tej sztuki walki.

Gdy powstawał Klub Karate Shotokan Kachi pomysłów na nazwę było kilka. Jednak jeden podbił serce trenera.

Widzieliście kiedyś karategi z nadrukiem „kachi”? Była na nich samotna postać kopiąca maegeri.
Nie? Jakże wiele Wam umknęło!

I chociaż wspomniane karategi przyciągnęło wzrok, to nie z tego powodu widnieje w naszym logo słowo KACHI.

Bo widzicie… Kachi to zwycięstwo. Czyli dokładnie to, czym jest dla nas karate.

Kachi wa masakatsu agatsu katsuhayabi
– prawdziwe zwycięstwo to pokonać samego siebie
&
Saya no uchi no kachi
– zwycięstwo bez wyciągania miecza

Te dwa japońskie przysłowia najlepiej oddają charakter naszego klubu.

Karate to przełamywanie kolejnych barier.
Karate to walka o lepszego siebie. Zarówno fizycznie jak i mentalnie. Walka, która musi być naznaczona wytrwałością i ciężką pracą.
Kiedy myślisz, że już nie możesz, że nie zniesiesz kolejnego powtórzenia, ale zaciskasz zęby i wygrywasz. Z samym sobą i swoimi słabościami.
Człowiek wraca z treningu z bólem mięśni, na drugi dzień nie może się ruszyć, ale dzielnie dalej trenuje.

Niby małe rzeczy, drobne elementy treningu, które stopniowo pomagają w życiu na co dzień. Skoro dałem radę na treningu, to dlaczego miałbym nie poradzić sobie w pracy lub szkole? Dlaczego miałbym odpuścić tylko dlatego, że na mojej drodze pojawił się problem? To tylko kolejne wyzwanie, któremu sprostam i zwyciężę.

Karate daje opanowanie, kontrolę nad emocjami. Karateka nie wychodzi na ulicę by bić swoich wrogów. Tak jak samuraj nie wyciągał miecza by zabić, gdy tylko miał taką możliwość. Do rozwiązania problemów nie trzeba miecza. Zwyciężyć można samą postawą.
Tego uczy karate. Walki bez walki. I to jest właśnie zwycięstwo.

Nazywamy się Kachi. Stajemy do walki codziennie.
I wygrywamy.

#kachi #zwycięstwo #karate