Od wieków Japonia znana była z wymyślnych strojów. Dawniej były to najróżniejsze kimona w kolorach odpowiadających danej porze roku, zależących od zajmowanej pozycji w hierarchii dworu lub wieku danej osoby. Japończycy mają pewien rodzaj odwagi estetycznej. Potrafili i dalej potrafią tworzyć nowe style, czy to na wzór istniejących już wzorców czy na przekór im.

W Japonii można spotkać ludzi ubranych w bardzo dziwaczne rzeczy. To są tak zwani cosplayer a więc Japończycy (przeważnie młodzież) przebrani za swoich ulubionych bohaterów mangi, anime lub gier. Warto dodać, że termin „cosplay” został pierwszy raz użyty w 1984 roku przez japońskiego dziennikarza Nobuyukiego Takahashiego a powstał poprzez połączenie dwóch słów costium  i play. Obecnie uważa się ten ruch za odrębną subkulturę, a jego największymi japońskimi centrami są dzielnice Harajuku i Shibuya w Tokio. Pieszczotliwie mówią o sobie reiya,. Wspomniani cosplayerowcy organizują różne festiwale, zloty, czasem można ich spotkać przechadzających się środkiem zamkniętej ulicy na Akihabarze. Nie będzie to niczym dziwnym. Wokół nich zawsze krążą fotografowie szukający najlepszych ujęć. To tak zwani kameko (lub kamera kozoo czyli goście od fotografowania).

Większość ludzi, którzy decydują się na przebieranie w miejscach publicznych to osoby pochodzące z przedmieść Tokio. W ten sposób gimnazjaliści oraz licealiści manifestują swoją niezwykłość, oryginalność.

W weekendy wyruszają ze swoją walizką z domów, przebierają się w pociągach a na ulice miasta wychodzą już jako piloci wielkich robotów, wojownicy klanów shinobi lub nieporadne dziewczynki w zbyt krótkich spódniczkach.

#cosplay #anime