Samurajki

sztuki walki i wiele więcej

Dojo kun – zbiorowe pranie mózgu czy autosugestia?

Wyobraźmy sobie, że idziemy drogą w Naha.
Jest już wieczór, panuje cisza i spokój.
Skręcamy w boczną uliczkę i słyszymy „Hitotsu! Jinkaku kansei ni tsutomuru koto!”.

Brzmi jak dziecięce głosy.
Idziemy dalej.
Tym razem głośniej rozbrzmiewa „Hitotsu! Makoto no michi o mamoru koto!”.
Jeszcze kilka kroków i widzimy budynek szkolny, w którym mimo późnej pory pali się światło.
To źródło hałasu.
Hitotsu! Doryoko no seishin o yashinau koto!”
Przez okno widzimy kilkanaścioro dzieci w białych strojach i kolorowych pasach na biodrach. Recytują dalej.
Hitotsu! Reigi o omozuru koto!”.
Prawie jak w transie.
Ostatnia już fraza „Hitotsu! Kekki no yu o imashimuru koto!”.
Ukłon i wychodzą.

Ale co tu się właściwie wydarzyło?

Nie, to nie jest wcale zbiorowe pranie mózgu. Chociaż być może tak właśnie to wygląda dla niektórych. Byliśmy świadkami tradycyjnego zakończenia treningu w japońskim dojo. Dzieci/młodzież na koniec zajęć recytują dojo kun czyli zasady, które wyznaczają kierunek postępowania w drodze do doskonałości. Wszystkie rozpoczynają się od słów „Po pierwsze!” podkreślając jedność i spójność. Żadna z zasad nie jest pierwsza.  Są równorzędne i jednakowo ważne dla wszystkich trenujących.

Hitotsu! Jinkaku kansei ni tsutomuru koto! –  Po pierwsze! Rzecz w tym aby doskonalić charakter!
Trening każdej sztuki walki to długotrwały proces, niekiedy bywa również monotonny. Wymaga samodyscypliny oraz dużej cierpliwości. Nie można się poddawać gdy napotykamy niepowodzenia. Nie wolno nam też spoccząć na laurach. Droga do mistrzostwa jest bardzo długa.  Może nam zabraknąć życia by dotrzeć do jej końca. Należy jednak wytrwale dążyć do doskonałości, zarówno w treningu sztuk walki jak i kształtowaniu niezłomnego charakteru.

Hitotsu! Makoto no michi o mamoru koto! – Po pierwsze!  Rzecz w tym aby bronić prawdziwości drogi!
Bronić swojej drogi, w życiu i treningu sztuk walki. Zawsze i wszędzie. Trzeba mieć odwagę by bronić swoich przekonań nawet jeśli jest to trudne.
Należy również dążyć do zrozumienia sztuki walki przez nas trenowanej, jej filozofii, zasad technicznych. Jest to pewien nakaz przekazania tej wiedzy innym, w niezmienionej formie. Od tego zależy przyszłość stylu/szkoły.

Hitotsu! Doryoko no seishin o yashinau koto! – Po pierwsze!  Rzecz w tym aby  rozwijać siłę ducha!
Ciągle samodoskonalenie, w tym tkwi sekret. Rozwijajmy siły ciała i umysłu. Umacniajmy naszego ducha. Pozwoli to pokonać własne słabości, przekraczać bariery fizyczne i psychiczne.
Konsekwentne dążenie do celu, upór, odpowiedzialność – te cechy przydają się nie tylko na sali treningowej, ale są bardzo ważne w życiu. Od nas zależy czy będziemy twardzi, czy pozwolimy się zmiażdżyć.

Hitotsu! Reigi o omozuru koto! – Po pierwsze!  Rzecz w  tym aby szanować etykietę!
Szacunek okazujemy na różne sposoby. Na sali treningowej wykonujemy ukłon w stronę współćwiczących, partnera oraz trenera. Przestrzeganie etykiety zapewnia bezpieczeństwo w trakcie treningu czy zawodów ale przede wszystkim podnosi rangę tego co robimy. Ale i rzutuje na nasze życie. Kolejne ważne słowo to pokora. Nie wolno iść przez życie jak taran, niszcząc co się napotka na drodze. Szacunek przede wszystkim.

Hitotsu! Kekki no yu wo imashimuru koto! – Po pierwsze!  Rzecz w tym aby porywczość  nie przysłaniała męstwa!
Sztuki walki czynią niekiedy z naszego ciała broń. Dlatego tak ważne jest panowanie nad sobą, swoimi emocjami. Gniewny umysł to niebezpieczny umysł. Trening uczy szacunku do zdrowia i życia oraz podejmowania przemyślanych decyzji.
„Spokojny jak las, gwałtowny jak ogień, niewzruszony niczym skała” to jest pewien ideał, do którego należy dążyć.

Czy teraz, znając znaczenie poszczególnych fraz jesteśmy skłonni odrzucić myśl o zbiorowym praniu mózgu?
Nie do końca. Pomyślmy przez chwilę. Uczniowie w japońskich dojo recytują dojo kun na koniec każdego treningu. Poważnie.  A dzieciaki w Japonii bardzo dużo trenują.  Około 4 godzin dziennie w zwykłe dni w szkole (jeśli wybrali judo lub karate jako formę wychowania fizycznego).  W weekend wraz ze swoją klasą trenują przeważnie od 9 rano do  17/18.  Do tego dochodzą treningi w dojo 2 lub 3 razy tygodniowo.

Brzmi niewiarygodnie? No cóż, oni trenują. My zaś bawimy się w sztuki walki.

Powtórzę to raz jeszcze – dzieciaki recytują zasady dojo kun co trening.  Czyli codziennie. Kilka razy dziennie. A jeśli powtarzasz coś tak często, to po pewnym czasie staje się  ważne. I zostaje wyryte w mózgu. Najczęściej ma to ogromny wpływ na późniejsze życie.  Staje się pewnego rodzaju autosugestią, nakazem moralnym.

Może my również powinniśmy zacząć recytować co trening?

#dojokun #praniemózgu #zasadytreningowe

1 Comment

  1. Mariusz Kowalewski

    1 kwietnia 2017 at 7:39 am

    Dojo kun króluje w karate, nie spotkałem się na macie z kimś kto to zna.
    Sensei Marto, gratuluję bloga, weszła Pani w niszę, jeszcze trochę i będzie Pani sławna. 🙂

Dodaj komentarz

© 2017 Samurajki

Theme by Anders NorenUp ↑