Dojrzały ryż pochyla głowę ku ziemi czyli NIE dla przerostu formy nad treścią

Nowa Era wystartowała po raz kolejny.
Wszystko się zmienia.
Zmiany są dobre, powiecie, bo nie można stać w miejscu.

A ja się nie zgodzę.
Niektórzy powinni stanąć i się zastanowić.

Dlaczego?

Bo przez epidemię, z którą mamy do czynienia nastąpiła niemalże wylęgarnia jutubowych sensejów.

O zgrozo!

Wyjaśnijmy sobie coś.
Lubię odważnych ludzi, którzy nie mają problemu z publicznymi wystąpieniami i są w stanie poprowadzić trening online. Ale wolałabym, żeby ci ludzie coś sobą reprezentowali.

Pewnie – jest wielu super trenerów, którzy i na sali treningowej i w internecie robią świetną robotę. Nienaganna technika, dobre gadane, odpowiedni (w miarę profesjonalny) wygląd. Motywują, ćwiczą, tłumaczą.


Super!
Ale niestety jest też wielu, którzy nie reprezentują poziomu, który powinni.
I tutaj nadchodzi czas na jedno z powiedzonek mojej koleżanki, instruktorki fitness: „Co nie dotańczę to muszę dowyglądać”.

I ona wygląda.
Profesjonalnie, dobrze, szczęśliwie.
I nawet jeśli popełni jakiś błąd to od razu się poprawia i jej treningowcy zapominają o tej drobnej wpadce.

A niektórzy jutubowi sensejowie nie wyglądają.
Niestety. Pewna ilość kilogramów nadprogramowych to już nie „stary jestem i to nie to co kiedyś” ale „siedzę na czterech literach tyle lat, a na treningu rzucam w powietrze tylko komendy”.

I to widać. Brzuch wylewający się znad pasa, gi w największym dostępnym rozmiarze, bo za krótkie troczki. Koordynacji zero, techniki minus osiem.
Tych ludzi ktoś tytułuje „sensei”? Ja bym nawet nie pomyślała o takim słowie.

Nie zliczę ile razy poruszałam temat czarnego pasa.
Zapraszam do przypomnienia sobie wpisu na podobny temat –> Dynamizm stopni w sztukach walki

Minoru hodo atama no sagaru inaho kana to japońskie powiedzenie, którego dosłowne  tłumaczenie to „dojrzały ryż pochyla głowę ku ziemi”. Mówi o skromności, szacunku ale przede wszystkim o pokorze. A pokora to słowo klucz, szczególnie w przypadku mistrzów.

#pokora #mistrzów #sztuki_walki