Coraz częściej zauważamy kamery lub telefony ustawione na statywach, parapetach, torbach sportowych czy innych miejscach gwarantujących stabilne podłoże.
Coraz częściej zdarza się, że nagrywamy swoje treningi.

Po co?

Każdy dobry zawodnik wie, jak ważna jest prawidłowa technika wykonywania ćwiczeń.
Brak zachowania odpowiedniej techniki ruchu nie tylko oznacza, że tracimy na skuteczności ale może również sprawić, że dany mięsień nie jest prawidłowo stymulowany oraz może skutkować groźną kontuzją.

Bardzo często zastanawiamy się, jak wygląda technika, którą wykonujemy.
Jest poprawna? Płynna? Nie zawiera niepotrzebnych przyruchów?
Na siłowni podstawową metodą korygowania techniki danego ćwiczenia jest realizowanie go przed lustrem.

Jednak co w przypadku sztuk walki, gdy przed nami nie ma lustra?

Cóż, zawsze pozostaje nam kontrola innej osoby, trenera, partnera treningowego czy współćwiczącego.
Jednak wszelkie uwagi przekazywane są w formie werbalnej, a to przecież obraz jest przez nas najłatwiej przyjmowany.
Zdjęcie nie zawsze oddaje nasz wysiłek, patrząc w lustro natomiast skupiamy się na samych sobie. Najlepiej jest, więc uwiecznić naszą technikę za pomocą nagrania.
Dzięki temu możemy obejrzeć film, dokonać analizy i poprawić błędy, które popełniamy.
To tzw dokumentacja treningu oraz analiza. Służy obserwacji nas samych i porządkowaniu myśli o procesie, w którym uczestniczymy. Staje się więc narzędziem samorozwoju.
Warto przemyśleć tę sprawę.

Cokolwiek robimy angażujemy zawsze cztery komponenty – ruch, doznania zmysłowe, uczucia i myśl.
To właśnie one budują obraz nas samych w naszych głowach.
Występują razem, stanowią jedną całość, a zmiana funkcji jednej z nich, ma przełożenie na resztę i zmienia obraz całości.

Każdym z wymienionych komponentów możemy wpłynąć na inny. A więc również tyczy się to myśli, która wpływa na poziom wytrenowania, jakość ruchu, formę i nastrój ale także na cele, jakość treningu i poczucie spełnienia.
Doskonaląc myśl, możemy doskonalić proces treningowy.
Trener i zawodnik, starają się to robić aby osiągnąć dobre wyniki sportowe.
Muszą obserwować wydarzenia, dostrzegać zmiany i efekty, analizować proces i porządkować myśli.
Po to, aby podejmować kolejne trafne decyzje.

Podmiotem w tej sytuacji jest niepowtarzalny ludzki organizm. Musimy obserwować sami siebie, a wtedy będziemy mogli odpowiednio pokierować swoimi działaniami na treningu.
Minęły już czasy, w których trener był kierownikiem procesu treningowego, a zawodnik jedynie wykonawcą.
Teraz oczekuje się od zawodnika pełniejszego udziału w treningu. Nie tylko fizycznego (obecności i wykonywania poleceń trenera) ale również myślenia, analizowania.
Mój Sensei na treningu wciąż powtarza, że można się uczyć na wiele sposobów. Patrząc, słuchając, ćwicząc, ale przede wszystkim angażując myślenie. Przemyślana technika to dobra technika.

Warto nagrywać swój trening. To samo tyczy się zawodów. „Co się stało, że nie dostałem punktów? Przecież wykonałem technikę na kontakt. Jaki brak pozycji? Piękne zenkutsu dachi było. A moje gyaku zuki? Wspaniała technika!”
A potem bierzemy od rodziców czy trenera nagranie z zawodów. „O nieeee! Serio? Byłem pewien, że wyszło idealnie. No dobra, teraz wiem co poprawić, sędziowie mieli rację.

To ma sens. Nagrywanie treningu nie ma nic wspólnego z narcyzmem (w każdym razie przeważnie…)
Coraz więcej sportowców to robi. Piłkarze, lekkoatleci, gimnastycy, karatecy i judocy.
Jeśli tylko ma to posłużyć osiągnięciu sportowych celów i najlepszych wyników to w porządku.
To tylko jedno z narzędzi. Powodzenia!