Szukanie idealnego trenera to ciężka sprawa. Niektórzy sportowcy porównują poszukiwania idealnego trenera z próbą odnalezienia tej drugiej połówki. Albo coś zaskoczy albo nie.

Mnie przypomina raczej łażenie w kółko po łące i przeglądanie tysięcy koniczyn by znaleźć tę jedną – czterolistną.

Zabrało mi to parę lat. To sporo jak na takiego smarkacza jak ja.
Jestem żółtodziobem. To oczywiste i zupełnie normalne. Moje 18 lat treningowania to nic w porównaniu z ludźmi trenującymi dłużej niż ja żyję. Jednak w ciągu tego czasu przekonałam się o kilku ważnych rzeczach.

Nie ma kogoś takiego jak idealny trener. Ale może być idealny dla Ciebie.

Spotkałam wielu instruktorów i szkoleniowców. Zdarzyło mi się jechać do innego miasta, by iść na trening, lub jechać na obóz z innym klubem sportowym, by poznać innych instruktorów.
Mimo to nie znalazłam trenera, który by mi odpowiadał.

Kryteria mogą być różne.

Czasem chodzi jedynie o potencjał. Dobry zawodnik potrzebuje dobrego szkoleniowca. Z wiedzą, doświadczeniem i pomysłem jak spożytkować czas na treningu.
Kiedy indziej ważna jest ranga trenera, jego stopień czy kariera zawodnicza.
Niektórym zaś chodzi o człowieka, który w jakimś stopniu przypomina ich samych, dążeniami czy sposobami realizacji celów.

Jednak niezależnie od tego czego szukamy, zależy nam na odpowiedniej komunikacji z trenerem i pozytywnej relacji. Kiedyś usłyszałam, że dobremu trenerowi zależy na zawodniku, nie tylko w kwestii jego świetnych wyników sportowych, ale również innych aspektów życia.

W ciągu tych kilkunastu lat miałam możliwość pracować z różnymi trenerami. Mojej pierwszej sensei zawdzięczam bardzo wiele. To ona nauczyła mnie, że wiara w siebie ma potężną moc i zajmuje pierwsze miejsce na liście najważniejszych kwestii dla zawodnika. Zaraz za nią jest ciężka praca. Wyjątkowa pani trener, która nigdy nie rezygnuje ze swoich zawodników. Przed którą czujesz taki respekt, że nie wyobrażasz sobie, by istnieli ludzie, którzy jej się nie kłaniają.
To była moja pierwsza sensei. Choć powinnam raczej napisać, że wygrana na loterii.

Jednak…

W pewnym momencie trenerom wyczerpuje się wiedza, którą mogą Ci przekazać. W pewnej chwili orientujesz się, że od tego człowieka więcej się już nie nauczysz. Przekazał Ci 90% swoich umiejętności i jeśli zależy Ci na dalszym rozwoju to zaczynasz szukać nowego trenera. 

Nie wybierasz swojego trenera tak, by odpowiadał Twoim rodzicom czy przyjaciołom. Ma odpowiadać Tobie.
Czasem jest tak, że wchodzisz pierwszy raz na salę treningową i patrząc na prowadzącego zajęcia już wiesz, że to on. To jest ten człowiek, którego szukałeś. Twój idealny trener. Coś zaskoczyło w Twoim mózgu i masz 100% pewność.
Wiem to z własnego doświadczenia.

Taki trener nie musi się powtarzać – wydaje polecenie a Ty je wykonujesz. Ufasz mu, że wie co robi i odpowiednio pokieruje Twoim szkoleniem. Czasem rozumiesz się z trenerem bez słów. Wystarczy spojrzenie i już wiesz, że stać Cię na więcej. Wystarczy słowo i wiesz co poprawić. Bez zbędnych 36 zdań.
Nakręcacie się wzajemnie. Trener daje Ci pozytywną energię dobrym słowem, oddaniem z jakim tłumaczy Ci kolejny raz tę samą technikę, a czasem samą obecnością na sali. Z kolei Ty dajesz mu zastrzyk energii swoim zaangażowaniem w trening.

Zapamiętaj jedno – w swój rozwój trzeba inwestować. Jeśli to oznacza odnalezienie idealnego trenera, z którym współpraca będzie Cię uskrzydlać to działaj. Poszukuj.
Ja już znalazłam.

#trener_idealny #trening