Samurajki

sztuki walki i wiele więcej

Jedno kata – trzy lata

Jedno kata – trzy lata, czyli japońskie hito kata san nen, powiedzenie kierowane przeważnie do niecierpliwych uczniów, którzy chcieliby szybko, już, natychmiast poznać wszystko, wiedzieć więcej i czynić postępy.

Słowa tego powiedzenia należy rozumieć w przenośni.
Mowa jest o korzyści płynącej z długiego (i dokładnego) treningu każdej techniki – w tym przypadku kata, która przeważa nad pospiesznym i niedokładnym przerabianiem kilkudziesięciu technik czy form. Każda technika, forma wymaga praktyki, ciągłej i z pełnym zaangażowaniem.

Trenujesz to kata już trzeci miesiąc? Wspaniale, a więc znasz schemat, kolejność poszczególnych technik, które w tej formie występują. Jednak nie umiesz tego kata, nie znasz go na wylot, nie czujesz każdego ruchu dłonią, stopą.

Nie wiesz nic o sile oddechu i jego znaczeniu. Przed Tobą wiele pracy, wiele miesięcy praktyki. Choć Japończyk powiedziałby, że lata miną zanim będziesz potrafił to kata.

Jedno kata – trzy lata.

Słowa te przypisuje się Funakoshiemu, choć zachowała się jedynie anegdota o narzekającym studencie, który żalił się, że „już 3 lata trenuję to kata i nic mi nie wychodzi”. Zdumiony Funakoshi odpowiedział: „jak to JUŻ? Raczej DOPIERO…”

Brak pośpiechu oraz dokładność, jakie to właściwe dla Japończyków! Szacunek i uwielbienie dla precyzji, oraz ulotności chwili. Nawet Bruce Lee ponoć powiedział kiedyś „nie boję się tego, kto trenuje 1000 kopnięć. Boję się tego, kto trenuje 1000 razy jedno kopnięcie”.

Cała prawda!

Techniki podstawowe to zarówno początek, jak i ostateczny cel praktyki karate. Chociaż można się ich nauczyć w ciągu zaledwie kilku miesięcy, to żeby je doprowadzić do mistrzostwa może zabraknąć życia wypełnionego intensywnym treningiem.

„Ostatni Samuraj” to jeden z moich ulubionych filmów.
W tym filmie możemy usłyszeć: „Doskonały kwiat to rzadkość. Można go szukać cale życie i nie będzie to życie zmarnowane”. Ciągłe doskonalenie. W tym tkwi sekret. Kata to jeden ze sposobów dążenia do doskonałości.

Teraz wyjaśnijmy podstawową kwestię…

Czym jest kata?
Kata to forma, w której występują następujące po sobie sekwencje bloków, uderzeń i kopnięć. Mój sensei zawsze tłumaczy, że kata jest formą, która przedstawia walkę z kilkoma przeciwnikami.
Kata służy wyćwiczeniu precyzji ruchów i pracy nad kime. Powstały po to, żeby adepci sztuk walki (nie tylko w karate występują kata!) mogli ćwiczyć samemu.

Wszystkie kata możemy podzielić na dwie grupy. W pierwszej będą kata służące rozwojowi fizycznemu osoby ćwiczącej. Być może na pierwszy rzut oka wydają się proste jednak wymagają wielkiego opanowania. Bezbłędnie wykonane stanowią kwintesencję siły i dostojeństwa.

W drugiej grupie będą kata rozwijające szybkość i refleks. Japończycy mawiają, że błyskawiczne ruchy w tych formach przywodzą na myśl lot jaskółki.

Wszystkie kata bez wyjątku wymagają i uczą zachowania świetnej koordynacji ruchów oraz właściwego rytmu.

Nie byłabym sobą gdybym nie nawiązała do duchowego aspektu ćwiczenia kata. Podczas ćwiczenia karateka powinien łączyć ciało i umysł w jedno. Być jednocześnie pewny siebie ale i wyrażać pokorę i łagodność. Funakoshi często mawiał, że „brak kurtuazji zabija ducha karate”.

A teraz kilka informacji technicznych. Na początku i na końcu kata jest ukłon. To przejaw dobrego wychowania oraz szacunku dla innych. Po wykonaniu ukłonu przechodzimy do pozycji kamae właściwej dla pierwszego ruchu każdego kata. Powinna to być rozluźniona pozycja, a oddech swobodny i niewymuszony. Pierwszym ruchem w kata zawsze jest blok. Karate ni sente nashi a więc karate służy do obrony, a nie atakowania.

Następnie wykonuje się pozostałe sekwencje ruchów. Karateka powinien być przygotowany na każdą ewentualność. Sensei Nakayama nazywał to stanem czujnego relaksu, a więc mówimy o zanshin.

Prawdą jest, że jednym z celów karate było unieszkodliwienie przeciwnika jednym ciosem pięści lub jednym kopnięciem. (Czasy się zmieniły, teraz zupełnie inaczej podchodzi się do treningu, choć zdarzają się tradycjonaliści.) Jednak nie będzie to możliwe bez dobrego treningu podstaw. Bez ćwiczenia 10 000 razy jednej techniki. Pamiętajmy również, że przede wszystkim trenować należy umysł. Według słów sensei Nakayama – nie wystarczy dać z siebie wszystko w walce, prawdziwym celem karate jest uczynić to w dobrym i sprawiedliwym celu.


#sensei #doskonalenie #jednokatatrzylata

1 Comment

  1. Grzegorz karate

    9 marca 2017 at 8:40 am

    Szach mat… Nie da się nauczyć w jeden wieczór jak do klasowki.
    Ściągać w sumie też ciężko…
    No i to jest to co mówię swoim uczniom, zabraknie lat by doprowadzić do perfekcji kata.

Dodaj komentarz

© 2018 Samurajki

Theme by Anders NorenUp ↑