Ileż niezrozumiałych słów znajduje się dziś w tytule! A wszystkie oznaczają tylko jedno. TRENING. Zacznijmy od tego co nazywamy treningiem, a potem przejdziemy do japońskich wersji.

Trening to proces polegający na poddawaniu organizmu stopniowo rosnącym obciążeniom, w wyniku czego następuje adaptacja i wzrost poziomu poszczególnych cech motorycznych. Pojęcie  treningu  obejmuje także naukę nawyków ruchowych związanych z daną dyscypliną sportu.

Oczywiście Japończycy również w ten sam sposób rozumieją pojęcie treningu. Tutaj nic się nie zmienia. Ale trening ma różne fazy.

Faza I – keiko. (przeważnie pierwsze 5 lat treningu sztuki walki)

Jest to „wbijanie” w ciało określonej techniki, aż do poziomu odruchowego, mimowolnego. Istotą keiko jest przekuwanie „wiem jak to zrobić” na „robię to, nie myśląc o tym”.
Zasadniczym celem jest tutaj równoległy rozwój poprawnej techniki, szybkości oraz siły. (bardzo ważna jest ta kolejność!).

Efektem dobrze przetrenowanego keiko powinien być widoczny gołym okiem wysoki poziom wyszkolenia technicznego, koordynacja przestrzenno-czasowa, czucie timingu, panowanie nad dystansem, zachowanie poprawnego oddechu, umiejętne wywieranie presji w walce oraz kreowanie sposobności ataku.

Japończycy uważają, że bardzo w tym przeszkadza rywalizacja, porównywanie się z innymi. To zupełnie niepotrzebny „hałas informacyjny”, który uniemożliwia nam skupienie się na sobie i swojej technice. Często w japońskich dojo gasi się część świateł by nie widzieć zbyt dokładnie co robią inni. Pomaga to w koncentracji na swoim treningu.

Faza II – tanren (kolejne 5-8 lat)

Trening na tym etapie powinien być drobiazgowo poprawny technicznie. Stopniowo zachodzi proces wyłączania się umysłu ze świadomej koordynacji techniki. Właściwy, poprawny ruch przychodzi już automatycznie, bez potrzeby angażowania uwagi w sposób wykonania. Techniki w tej fazie powinny zostać oczyszczone ze wszystkich niepotrzebnych współruchów.

Faza III  – renshu (ostatni etap)

Przekuwanie w mistrzostwo. Płynność technik, wyglądających na wykonane bez wysiłku za to z pełnym kime co powinno dać piorunujący efekt. Dążenie do lakoniczności ruchów ale również emocji. Umysł powinien być na tym etapie spokojny, pozbawiony gniewu. Świeży i czujny. Wykształcenie w sobie mistrzowskiej precyzji.

Można porównać trening do wykuwania mieczy. Na początku jest keiko czyli wytop, uzyskanie stali przez stopienie pożądanych składników. Tanren to skuwanie twardszej i miękkiej stali, splecenie ich we właściwych proporcjach, ale również oczyszczenie stali z rozmaitych zanieczyszczeń („wymłotowanie”). Ostatnia faza czyli renshu to już szlifowanie, polerowanie wszelkich niedoskonałości.

Renshu nigdy się nie kończy…

#trening #renshu #tanren #keiko