Znamy ich bardzo wiele rodzajów.
Szerokie, wąskie, diamentowe, japońskie, szwedzkie. Z nogami bądź rękami na podwyższeniu. Dla zaawansowanych w staniu na rękach.

O czym mówię? O najbardziej popularnym ćwiczeniu świata.
O pompkach.
Nigdy nie sądziłam, że będę pisać artykuł na taki temat, jednak ostatnie rewelacje jakie przeczytałam w Internecie (ten fragment to mój faworyt – „Pompki na pięściach stanowią istotną rolę podczas trenowania sztuk walki. Są one kluczowym elementem do utwardzania kostek, które wykorzystujemy zarówno do łamania desek jak i do bicia przeciwnika”) utwierdziły mnie w przekonaniu, że ten wpis jest konieczny.

Więc tak… Pompki!
Wspaniałe ćwiczenie angażujące mięśnie klatki piersiowej, ramion, oraz dodatkowo mięśnie brzucha oraz te stabilizujące kręgosłup.
Jak już wspomniałam rodzajów pompek jest wiele.
Seiken udetatehuse to pompki przeznaczone dla osób trenujących karate, zaś daibu udetatehuse to pompki dla zawodników trenujących judo i ju jitsu. Oczywiście każdy może je ćwiczyć, aczkolwiek są najbardziej skierowane do adeptów wymienionych sztuk walk. Japończycy je kochają i wprowadzają na każdym treningu od 9 roku życia.

Zacznijmy od seiken udetatehuse

Wykonujemy podpór przodem jak przy klasycznych pompkach, jednak dłonie zaciskamy w pięści. Ciężar opieramy na pierwszych dwóch kostkach – a więc tych należących do palca wskazującego i środkowego. Są największe i najbardziej wytrzymałe. Pozostałe dwie kostki nie powinny mieć kontaktu z podłogą.
Pięść powinna być mocno zaciśnięta, nadgarstek prosto. Ciało w jednej linii, wzrok skierowany przed siebie, głowa jest przedłużeniem kręgosłupa.
Zginamy ręce w łokciach opuszczając ciało do podłoża. Tutaj następuje wdech. Prostujemy ręce wydychając powietrze.

Po co wykonujemy te pompki?
Ponieważ pomagają przyzwyczaić kostki naszych dłoni do kontaktu z twardym przedmiotem, innymi słowy wzmacniają je, podobnie jak skórę. Jednak co najważniejsze, uczą prawidłowego zaciskania pięści i ustawienia nadgarstka. Ma to zastosowanie przy wyprowadzaniu ciosów i eliminuje możliwość wystąpienia kontuzji, wynikających ze słabej stabilizacji nadgarstka oraz kości śródręcza.

Ponieważ na początkowym etapie szkoleniowym kości naszych dłoni nie są przyzwyczajone do takiego obciążenia, to można je do tego przygotować. Jak? Zaczynamy od „stania na kościach” jak to mawiają moi znajomi. Najpierw kilka sekund, potem stopniowo wydłużamy ten czas. Nie od razu Kyoto zbudowano! (A może to był Rzym? Nigdy nie jestem pewna).
Niektórzy na początku wykonują seiken udetatehuse na dywanie, macie lub ręczniku. Stopniowo zmniejszają grubość materiału „izolującego” aż kostki zniosą bliskie spotkania z twardą powierzchnią.

Daibu udetatehuse

W Polsce nazywane hinduskimi lub japońskimi. Czasem nurkującym bombowcem.
Jak je poprawnie wykonać?
Zaczynamy od pozycji psa z głową w dół, a więc opieramy się na rękach. Dłonie powinny całe przylegać do podłoża. Unosimy biodra wysoko do góry, głowę kierujemy do dołu i chowamy pomiędzy ramionami. Plecy i nogi (rozstawione na szerokość bioder) powinny pozostać idealnie proste.  Uginamy ramiona i opuszczamy tułów tak, by znalazł się równolegle do podłoża (jak w klasycznej pompce). W tym momencie przedramiona powinny musnąć podłoże. Ponownie prostujemy ramiona, unosimy głowę wysoko do góry, ale nogi i biodra zostają tuż nad ziemią (pozycja kobry).

Co dają te pompki?
Przede wszystkim zwiększają elastyczność mięśni pleców oraz tonizują kręgosłup. Zmniejsza to prawdopodobieństwo dyskopatii, która jest utrapieniem osób trenujących rzuty. Pomagają również zwiększyć zakres ruchu w rotatorach barków, co sprzyja osobom zakładającym dźwignie.

Pompki to doskonałe ćwiczenie, które nie wymaga dodatkowego sprzętu. Przecież nasze ciało mamy zawsze ze sobą! Nie ukrywam, że jest to moje ulubione ćwiczenie. Japończycy mawiają, że uczy podnoszenia się po porażce. Gdy jesteśmy na dole, nawet bardzo zmęczeni, to należy wykonać silny wdech i wrócić na górę.
Za każdym razem. To szlifuje charakter.

#pompki #karate #judo #jujitsu #seiken