Samurajki

sztuki walki i wiele więcej

Siadanie po japońsku czyli co z tymi kolanami?

Wszyscy znamy siad japoński czyli seiza. Wykorzystuje się go najczęściej w trakcie ceremoniału treningowego (renshu reigi). Jest to siad klęczny, w którym pośladki opierają się na piętach.

Grzbiety stóp płasko na podłodze, palce stóp mogą na siebie zachodzić ale nie muszą. Dłonie (o złączonych palcach) spoczywają skromnie na kolanach bądź udach. Kobiety siadają ze złączonymi kolanami, mężczyźni lekko je rozsuwają. (Powód jest chyba oczywisty). Plecy proste.

Kiza z kolei jest to pozycja gotowości w klęku, charakteryzuje się wsparciem o podłogę  palców i poduszek stóp co ułatwia natychmiastową reakcję i zerwanie się na „równe nogi”. Praktykowane głównie w iaido.

Agura dosłownie oznacza „siad barbarzyński”. W Japonii powszechny głównie w nieoficjalnych sytuacjach. Jest to dobrze nam znany siad turecki ze skrzyżowanymi z przodu nogami. Czasem siadają w ten sposób dzieci, czasem bardzo już starzy lub schorowani Japończycy.

Przejdźmy jednak do meritum.

Agura to dużo bardziej komfortowa pozycja dla Europejczyków niż seiza. Chociaż dzieci i młodzież dają sobie radę, to jednak dorosłym i nieco starszym osobom jest już ciężko przyjąć tę pozycję, a co dopiero w niej wysiedzieć dłuższy czas. Tymczasem starzy Japończycy uwielbiają w seiza odpoczywać…

Od lat słyszę w kręgu osób trenujących sztuki walki, że mieszkańcy Kraju Wschodzącego Słońca wymyślają trudne i skomplikowane pozycje i ćwiczenia, które są dla zwykłych śmiertelników (czyli nie będących Japończykami) ciężkie do wykonania. Mowa o ćwiczeniach obciążających staw kolanowy lub skokowy. Będą to chociażby niektóre postawy w karate (kokutsu dachi, kiba dachi).

Co z tymi kolanami jest nie tak?

Wielu uważa, że skoro nie ma badań wskazujących na inne niż oczywiste różnice (wyżsi i ciężsi Europejczycy poddają swoje kolana większym obciążeniom) to japońskie kolana po prostu są przyzwyczajone od samego początku do takiej eksploatacji.

Ale muszę Was zaskoczyć. Otóż takie badania są.

Japońscy ortopedzi opublikowali niedawno artykuł na temat protez kolan dla Japończyków. Wynika z niego, że muszą oni mieć protezy specjalnie wykonane, a te europejskie się dla nich nie nadają. Dzieje się tak ponieważ nie pozwalają na dostatecznie głębokie zgięcie w stawie kolanowym (i uniemożliwiają siadanie w seiza).

Badając przy pomocy komputerowej tomografii 200 japońskich kolan ortopedzi doszli do wniosku, że potrzebne są protezy o nieco innej budowie. Myślę, że nie są tu konieczne fachowe opisy o tematyce biomechanicznej, więc w skrócie: Japończycy potrzebują protez tak samo szerokich jak nasze, jednak do 4 mm mniejszych w wymiarze przednio-tylnym. A więc są drobne różnice w budowie,

Okazuje się, że to wcale nie słabość charakteru szybciej zużywa kolana Europejczyków.

#seiza #agura #japonskiekolano

5 Comments

  1. Można prosić o jakieś źródło do tychże badań? Pozdrawiam serdecznie.

  2. Roman Kraszewski

    13 marca 2017 at 9:42 pm

    Boże a rodzice mówili „ucz się języków”… Już zaczynam rozumieć co mieli na myśli.
    Pani Marto ja angielskiego nie ogarniam, japońskiego tym bardziej. Więc pozostanę przy czytaniu Pani bloga i przyswajaniu tej części wiedzy, którą rozumiem.

  3. Byłam ciekawa czy ktoś kiedyś się za to weźmie, to znaczy za temat. Ale Kowalczyk, pojechalas…
    W sumie powinni się cieszyć, że nie podałas japońskich miar, odnośników i nazwisk tych wszystkich ortopedow. 😀

Dodaj komentarz

© 2017 Samurajki

Theme by Anders NorenUp ↑