Szintoizm jest to religia, która przenika każdy element japońskiej kultury. Mówi się, że Japończycy rodzą się szintoistami a umierają jako buddyści. Mówi się więc, że to religia życia. Ciężko zdefiniować szinto, które samo w sobie nie ma usystematyzowanej struktury, świętych pism, dogmatów.

Nazwa wzięła się z chińskiego sien-tao (dosłownie „droga bogów) a wprowadzono ją dopiero gdy pojawił się buddyzm. Japończycy chcieli tym sposobem oddzielić wiarę pierwotną od religii „importowanej”. W szintoizmie wyróżniamy trzy formy – kult państwowy, który odnosi się do wspólnych dla całego narodu bogów, kult wioskowy, dotyczący bóstwa rodowego, które to bóstwo odwiedza się z okazji narodzin, ślubów, pogrzebów itd., oraz kult rodzinny – a więc czczenie duchów przodków.

Wg szintoizmu wszystkie zjawiska naturalne posiadają duchową naturę. To właśnie animizm określa główne założenia tej religii. Weźmy na przykład drzewo. Było czczone jako źródło ciepła (drewno na opał), pożywienia (orzechy, owoce) oraz schronienia (drewno wykorzystywano przy budowie domów). Gdy ścięto ogromne drzewa, które miały zostać wykorzystane przy budowie buddyjskich świątyń w Nara i Kioto, czekano lata, po to, by duchy mogły w spokoju te drzewa opuścić. To tylko jeden z przykładów. A pamiętajmy, że drzewa to tylko jeden z elementów. Japończycy oddawali także cześć lasom, górom, morzu…

Wczesna postać szintoizmu miała w swoim arsenale wyobrażenia nieco zbliżone do chrześcijańskiego nieba i piekła. Jednak nie były to krainy dobra i zła. Nie istniało pojęcie bożej kary, grzechu czy przebaczenia za grzechy. Zbezczeszczenie rytuału było najgorszą rzeczą jaką mógł uczynić człowiek. Zaś jeśli chodzi o życie pozagrobowe to uważano, że prędzej czy później osoba zmarła ponownie się narodzi.

Została jeszcze sprawa kami… Jest to określenie oznaczające „bóstwo”, jednak zupełnie inne niż utrwalone w kulturze zachodu. Klasyczną definicję tego słowa podaje Motoori Norinaga – „Wszystko co nie mieściło się w pojęciu zwykłości, co posiadało potężną moc i budziło respekt połączony z podziwem, było nazywane kami”