Nie widzą Cię i nie słyszą dopóki nie jesteś na ekranie.
Dlaczego?
Ponieważ nosisz białe gi i czarny pas. Jesteś nieciekawy. Czarno-biały.

Szklane dzieci.
Czasem naprawdę ciężko stać się dla nich widzialnym i ciekawszym niż gra komputerowa.
Niestety taka jest rzeczywistość.

Dzieci, które stawiały swoje pierwsze kroki ze smartfonem w rękach. Dzieciaki, które nie potrafią włączyć długopisu i przyłożyć go do kartki papieru, ale w wieku trzech lat bez problemu odnajdą i uruchomią ulubioną aplikację. Dzieciaki, które po trzydziestokrotnym powtórzeniu tego samego rozglądają się nieprzytomnie wokół i nie wiedzą co robić.

Przerażające, prawda? Tym bardziej, że… Dzieci to nasza przyszłość. Należy je edukować, szkolić i wychowywać. Ale to oznacza, że trzeba im poświęcać swój czas, uwagę oraz wymagać od nich.

Niestety bardzo często rodzice o tym zapominają. Łatwiej dać dziecku tablet czy telefon niż porozmawiać, wysłuchać co się działo w szkole, pograć w piłkę (realnie, a nie na komputerze) czy chociaż pójść na spacer.

Najłatwiej również wypchnąć te niegrzeczne dzieci z domu i zrzucić obowiązek wychowania na innych. Niech się z nimi użera nauczyciel w świetlicy, niech na korepetycjach pani głowi się co począć z takim gagatkiem.
Niech trener na treningu sobie radzi. Przecież taka jego rola.

Owszem.
Trener musi sobie poradzić. Jest również a może przede wszystkim wychowawcą. Odkopałam notatki z pierwszego semestru kultury fizycznej i zdrowotnej i w oko wpadły mi piękne słowa Krzysztofa Sas – Nowosielskiego:

„Nie masz wyboru. Jesteś wzorem do naśladowania i wychowawcą moralnym, czy ci się to podoba, czy nie. Kwestia nie leży w tym, czy jako trener zdecydujesz się uczyć wartości, lecz jakich wartości będziesz uczył…”.

Trafione.
W sam środek.

Wszystko, co robi trener, a więc to: w jaki sposób prowadzi zajęcia, jakie stosuje metody wychowawcze, jak zwraca się do swoich podopiecznych, w jaki sposób motywuje, jak komentuje wydarzenia oraz  jakich definicji sukcesu uczy – wnosi wiele dla rozwoju osobowości młodego człowieka – jego samooceny, uznawanych wartości, postaw itp.

Zajęcia sportowe dają szanse na ukształtowanie sylwetki społeczno-moralnej. Często na treningach pojawiają się dzieciaki niewrażliwe na rutynowe środki i metody wychowania moralnego. Tymczasem aktywność fizyczna ma dużą moc przyciągania uwagi. Tym bardziej jeśli są to zajęcia potencjalnie ciekawe, czyli sztuki walki.

Czy to będzie judo czy karate to trener ma właściwie te same zadania do wykonania. Ma nauczyć i wychowywać. Teraz moi drodzy wyobraźcie sobie dwudziestkę dzieciaków w grupie początkującej.
Dzikich, nieokiełznanych, rozkojarzonych i nienauczonych słuchania.
Dwadzieścioro gagatków nad którymi trener musi zapanować, by zajęcia były bezpieczne, i by można było ich czegoś nauczyć.

Przejdźmy teraz do narzędzi służących opanowaniu tych dzikich osobników.

Po pierwsze – Granice i Dyscyplina

Dzieci powinny zrozumieć, co jest akceptowalnym zachowaniem w dojo. Ze względu na bezpieczeństwo. Kara musi być krótka i nigdy nie powinna poniżać ani zastraszać. Wystarczy 10 pompek i szybkie wyjaśnienie. Osobiście jestem wielką  fanką uczniów siedzących z nogami skrzyżowanymi i złożonymi rękami, gdy mówię. To ich utrzymuje w skupieniu. Dzieci powinny zrozumieć, że dojo jest miejscem szacunku. Muszą zrozumieć, że nieodpowiednie zachowanie prowadzi za sobą konsekwencje. Wierzcie lub nie, ale dzieci uwielbiają dyscyplinę, gdy jest dobrze przedstawiona i wykorzystywana.

Po drugie – Rutyna i struktura treningu

Małe dzieci kochają strukturę i powtarzalność. Dlatego nie bój się powtarzać tych samych ćwiczeń co tydzień, dopóki wszyscy uczniowie nie zrobią tego dobrze. Dzieci również lubią wiedzieć, co będą  robić, zanim to zrobią. Właśnie dlatego komunikacja jest tak ważna. Lubię używać komend słownych w postaci „teraz”, „potem” i „po”. Dobrze wprowadzić między nauką technik jakąś zabawę czy grę ruchową, żeby nie zlasować dzieciom mózgów.

Po trzecie – Relacje

Trener nie jest tylko „odtąd dotąd” i koniec. Komendy na treningu nie mogą być jedynymi słowami, które wychodzą z jego ust. Ważne jest budowanie relacji z uczniami.  Bardzo ważne jest żebyś znał imię każdego z dzieci, które trenujesz. Jeśli Jasiek chce Ci o czymś opowiedzieć (z reguły przed lub po zajęciach) to go wysłuchaj. Przecież chcesz by słuchał gdy Ty coś mówisz. Niech Jasiek czuje, że może Ci zaufać, że interesuje Cię co ma do powiedzenia. To naprawdę buduje szacunek w oczach dziecka.

Skoro trener jest w stanie zbudować dobre relacje z dzieciakami i daje radę poświęcić im swój czas, to może jednak rodzice zamiast smartfona podarują dzieciom swój czas?

#dzieci #pokolenie_smartfona #rodzice