Treningi vs wirus w koronie

A więc mamy.
Armagedon.
Kluby zamknięte.
Szkoły zamknięte.

Do sklepów wchodzimy niemalże pojedynczo, urzędy proszą, by załatwiać wszystko online.
A ludzie?
Ludzie szaleją. Świrują, panikują i nie wiedzą co zrobić ze sobą i tym całym „wolnym czasem”.

Jak to się ma do treningów i naszej formy, która – to nieuniknione – stopniowo będzie zanikać a wypracowany kaloryfer na brzuchu zostanie zastąpiony przez bojler?

Otóż moi drodzy, nijak.

To, że moje dojo jest zamknięte nie jest równoznaczne z zakazem treningów.
Jeśli w czasie tej przymusowej akcji #zostajewdomu stracę formę, obrosnę tłuszczem i zeżrę zapasy, dzięki którym Takamori Saigo mógłby wyżywić swoich kilkuset samurajów…

… to będzie to jedynie moja wina i mojego lenistwa.

Przestańcie biadolić i bierzcie się za robotę.  Macie w domu metr na metr wolnego miejsca?
Wspaniale!
Zmieścicie się z seriami pompek, brzuszków, przysiadów, wykroków.
Drążek w domu jest?
Podciąganie to jedno z lepszych ćwiczeń z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała. Oprócz tego o drążek można zaczepić gumy lub taśmy oporowe czy też fajne ustrojstwo zwane TRX.

Tyle możliwości! Trzeba tylko pomyśleć.

Drodzy adepci karate!
Samemu można ćwiczyć kata, techniki w powietrze, poruszanie na nogach, yori ashi, tsugi ashi z blokami lub uderzeniami, kopnięcia, można się rozciągać… Można stanąć w kiba dachi i wytrzymać tak pięć minut ćwicząc jednocześnie choku zuki. Ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Judoka także znajdzie sposób na trening w domu. Z wykorzystaniem gumy lub taśmy można wykonywać kuzushi, z pomocą rodzeństwa czy innych domowych „ochotników” ćwiczyć tsukuri.
My, mając 8 lat wyciągaliśmy z łóżka materac i kładliśmy na podłodze, żeby poćwiczyć w domu rzuty. Naprawdę, możliwości jest wiele.

Tylko trzeba chcieć.

Można iść na spacer, pobiegać (oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa) i robić inne wspaniałe rzeczy. Będąc leniwcem zawsze można włączyć na Netflix nowego Wiedźmina i oglądając ćwiczyć deskę albo się rozciągać.

Jeśli przez te kilka tygodni nie zadbacie o siebie, to liczcie się z tym, że gdy zakończy się armagedon z koronawirusem w głównej roli, to Wy na pierwszym treningu po przerwie polegniecie. Wasze ciało będzie błagać o litość. Wasze mięśnie odmówią posłuszeństwa. I jest to zamierzony eufemizm, bo tak naprawdę powiedzą Wam: „spie…”
…szmy się ćwiczyć, forma tak szybko odchodzi.

#zostajewdomu #treningwdomu