Bo widzisz… Trening znacząco różni się od treningu. Wszystko zależy od Twojego celu i podejścia. Można traktować trening tylko jako gimnastykę i sposób na poprawę zdrowia i nie ma w tym nic złego. Wręcz należy złożyć głęboki ukłon w kierunku tych ludzi, którzy dbają o siebie i chcą po pracy i ciężkim dniu jeszcze poćwiczyć. Super.

Ale można również ćwiczyć, by stać się mistrzem.

Teraz odpowiedz sobie na pytanie: Po co trenujesz?
Przychodzisz na trening tylko po to, by bezmyślnie powtarzać techniki, które wykonuje sensei, czy by się czegoś nauczyć, stać ekspertem?

Jeśli wybrałeś odpowiedź nr 2 to mam kilka uwag, które mogą okazać się przydatne:

Nie zamykaj ust gdy ćwiczysz.
Jeśli twoje usta są zamknięte, Twoja szczęka się zaciska, ramiona stają się sztywne, a techniki napięte. Więc otwórz delikatnie usta. Dzięki temu powietrze może swobodnie przepływać do / z płuc – dzięki czemu twoje techniki będą zrelaksowane, naturalne i mocne.

Użyj swojego łańcucha tylnego.
Większość zwierząt jest silniejszych, bardziej zwinnych, znacznie szybszych i bardziej wysportowanych niż człowiek kiedykolwiek będzie.
Ale dlaczego? Czy koń ma widoczny sześciopak na brzuchu?
Nie.
Czy kot ma ogromne bicepsy?
Nie.
Zwierzęta mają niesamowicie silne łańcuchy tylne (mięśnie na plecach, ścięgna udowe, pośladki, tricepsy). Wzmacniaj łańcuch tylny. Stąd pochodzi siła podobna do bestii. Oczywiście reszta mięśni nie może pozostać zaniedbana, mogłoby to doprowadzić do tworzenia się wad patologii postawy, ruchów.

Początkujący uderzają ręką. Mistrzowie uderzają całym ciałem, wykorzystując do tego biodra.

„Sztuki walki to w 99% czucie”. Wiele osób ciężko trenuje, wylewają na sali hektolitrami pot i wracają do domu z radością. To wspaniale! Ale wysiłek fizyczny to nie wszystko. Musisz używać ducha i wyobraźni podczas treningu. Mój sensei mawia, że włączając myślenie możemy znacznie przyspieszyć proces nauki. Oczywiście ma rację. Zawsze zadawaj pytania gdy nie rozumiesz. Ciągłe zadawanie pytań to sekret pozostania zmotywowanym.

„Uśmiechnij się!”
Kiedy widzę, że mój uczeń jest spięty, nigdy nie mówię „odpręż się!”. Zamiast tego mówię „uśmiechnij się!”. To jest psychologiczna sztuczka, która pozwala się zrelaksować. Trudno być spiętym, gdy się uśmiechasz. A przy okazji lepiej sobie radzisz, gdy jesteś szczęśliwy.

Angażuj się w trening. Dasz wtedy energię innym i sobie. To samo tyczy się oczywiście trenera. Jeśli sensei liczy na treningu bez życia, ciężko jest wykonać najlepsze techniki.
Sensei powinien trenować czy też demonstrować techniki z wielką pasją. Aby zainspirować i zachęcić wszystkich do dawania z siebie wszystkiego.
Nie wiem jak jest z Tobą, ale do mnie nie przemawia trener, który w trakcie treningu leży na materacu lub siedzi na ławce i powtarza automatycznie komendy… A u takich również zdarzyło mi się marnować swój czas.

Już na samo zakończenie:
Zastanów się dlaczego trenujesz i zacznij realizować swoje cele. Trenuj z odpowiednim nastawieniem. I pamiętaj – możesz wymyślać usprawiedliwienia lub możesz robić postępy. Nie możesz zrobić obu.

#trening #cel #mistrzostwo