W sztukach walki funkcjonują różne pojęcia. Niektóre rozumiemy dosłownie, inne należy przetrawić i przemyśleć by pojąć ich sens, często daleki od dosłownego tłumaczenia.

Takim określeniem jest między innymi Ikken hissatsu, które w dosłownym tłumaczeniu oznacza „zabić jednym ciosem”, „jedna pięść pewna śmierć”. Jest to określenie używane głównie w karate shotokan.

Oczywiście nie chcemy zabijać ludzi. Karate ma dawać pokój, a nie zwiększać liczbę ludzi po tamtej stronie. Sam Gichin Funakoshi mawiał „karate ni sente nashi” a więc karate nie jest formą agresji. Ikken hissatsu ma znaczenie psychologiczne. Chodzi o takie wykonanie każdego ciosu, by mógł być kończącym. Każda technika musi być wykonana z pełnym przekonaniem a co za tym idzie z kime. „Uderz tak jakbyś chciał skruszyć skałę” mawiają Japończycy. 

W innym przypadku możemy od razu oszczędzić kłopotu naszemu przeciwnikowi i sami się znokautować.

Być może brzmi to trochę okrutnie, ktoś powie, że nie powinniśmy się nastawiać na wykończenie przeciwnika. No dobrze, ale co jeśli ktoś mnie atakuje na ulicy, jest ode mnie większy, silniejszy a ja mam tylko jedną szansę uderzyć? Albo on albo ja. Takie są realia. Albo dam z siebie wszystko w tym jednym konkretnym uderzeniu albo obudzę się następnego dnia. Lub w ogóle się nie obudzę.

Przypominam, że karate powstało jako broń a nie fitness. Miało służyć do obrony (również przed uzbrojonym przeciwnikiem). Todome-waza czyli techniki kończące to kwintesencja karate. Funkcjonuje jeszcze jedno określenie. Mianowicie  chi-mei. Również oznacza cios kończący. Jednak w tym przypadku dosłownie. To wykonanie fizycznie ciosu tak gwałtownego, by zabić przeciwnika na miejscu. „Najmniej wysiłku, wykończyć zanim zaczniesz.” 

Nie oznacza to jednak, że mamy w sobie wyzwalać agresję. Wręcz przeciwnie. Nie zapominajmy, że karate to japońska sztuka walki. Powstała co prawda na Okinawie a jej korzenie sięgają daleko, niemniej jednak z całym przekonaniem jest to japońska sztuka walki.

Japończycy jak wiadomo to ludzie honoru, którzy cenili i nadal cenią kodeks moralny oraz etykę. Agresja nie ma prawa bytu w ich sztukach walki.. Funkcjonuje jednak takie określenie jak kisshu fushin co oznacza „ręka demona, serce świętego”. Prawdziwy wojownik szuka i strzeże pokoju.

Zakończę dosyć znanymi słowami

Uczeń spytał swego mistrza: „Mistrzu, uczysz mnie walczyć, ale wciąż mówisz o pokoju. Jak to połączyć?”

Mistrz odpowiedział: „Lepiej być wojownikiem w ogrodzie aniżeli ogrodnikiem w ogniu wojny”.

 

#zabicjednymciosem #ikkenhissatsu #technikikonczace