Siedem razy w dół, osiem razy w górę!

Dojo.
Ćwiczysz technikę, wszystko idzie całkiem nieźle. Nie dobrze, ale nieźle. Mały sukces.
I nagle obok pojawia się Twój sensei.

„Ćwicz, nie przerywaj”
Więc wracasz do ćwiczenia.

„Dokręć biodra!”
„Oss”

„Bliżej łokcie”
„Oss”

„Pamiętaj o stopie, wciąż gubisz pozycję”
„Oss”

Sensei zostawia Cię z tą bombą informacji i przechadza swobodnie do następnego ucznia.

Nie lubisz tego? Hej, przecież jesteś tu po to by się nauczyć! Prawda?
Trener nie  chce Cię pognębić czy też odebrać wiary w siebie.
On chce Ci pomóc! Skorzystaj z jego wiedzy i doświadczenia. Podążaj za jego radami.
Po pewnym czasie odkryjesz, że było warto. Idziesz do przodu i robisz postępy.

Życie budoki można zamknąć w ramy, w których znajdzie się przede wszystkim słuchanie o tym jakie popełnia błędy oraz poprawianie ich. Chyba, że jesteś na sali elementem dekoracji, wtedy spokojnie możesz zignorować wskazówki Twojego sensei.

ALE…

Zaufaj mi, nie ma większej radości dla mistrza niż widok ucznia, któremu zależy i który się stara. Poprawiaj błędy. Dawaj z siebie 100% i nie załamuj jeśli nie wyszło dobrze.
To nie porażki mają znaczenie, ale Twoje podejście do nich. Bo widzisz, porażka to jedynie siniak, a nie tatuaż. Za chwilę zniknie. Nie przywiązuj do tego wagi. Ważne, żeby iść naprzód, stawać się lepszym.

To nie talent jest najważniejszy ale ciężka praca i mocna psychika. Moja sensei od judo zwykła mawiać, że to odporność psychiczna i ciężka praca na macie dają efekty. Na poparcie słów przytaczała przykład pewnego zapaśnika – Dana Gable.

Był jednym z najtwardszych zawodników jakich widział świat. Na poziomie szkoły średniej rywalizację sportową zakończył z rekordowym wynikiem 64 zwycięstw. Podczas występów w reprezentacji Uniwersytetu Stanu Iowa odniósł 118 zwycięstw i zanotował tylko jedną porażkę, po której bardziej niż kiedykolwiek przyłożył się do treningów. W 1972 roku zdobył złoty medal podczas igrzysk olimpijskich. On nie pokonał swoich przeciwników, on ich wręcz zmiażdżył!

Sekretem jego sukcesów jest mocna psychika oraz nieustanne samodoskonalenie. Dawał z siebie wszystko, do tego stopnia, że po treningu ktoś musiał go znosić z maty. Porażki nakręcały go do cięższej pracy. Wyciągał z nich wnioski i szedł dalej.

Ty też musisz iść dalej.

Droga do mistrzostwa jest bardzo długa i może Ci zabraknąć życia by dotrzeć na jej koniec. Ale nie poddawaj się. Siedem razy w dół, osiem razy w górę. Nana korobi ya oki.

Czarny pas to biały pas, który nigdy się nie poddał. Pamiętaj o tym jeśli kiedykolwiek będziesz chciał odpuścić.

#ciężkapraca #wytrwałość #mocnapsychika

Comments

  • Bardzo dobry tekst. Widzę, że oprócz sztuk walki również psychologia sportu się u Pani zakorzenila. Bardzo słusznie.

  • Kiedyś było tak, że uczniowie słabsi psychicznie wykruszali się na samym początku. Po prostu nie dawali rady albo odkrywali że to nie dla nich sztuki walki. Ale działo się to na początku w ciągu pierwszych sześciu miesięcy. Teraz zdarza się że rezygnują po kilku latach co jest bardzo dziwne.

  • Niech zgadnę, wspomniana sensei od Judo to wspaniała sensei Anna Jagiełło? 😉
    tak mi się wydaje, ponieważ od niej usłyszałem o tym zapaśniku. Mamy wspólnych instruktorów. A u kogo Pani trenuje karate?

    • Zgadza się, to słowa sensei Anny Jagiełło. 🙂 Trenowalam u niej judo.
      Karate trenuję u sensei Janusza Pieczki.
      Pozdrawiam

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *